Nieznana choć oczywista przyczyna starzenia

Rozwój nauki i technologii przyspiesza w niespotykanym dotąd tempie, co daje nadzieję na możliwość realnego odmłodzenia. Jednak zadanie postawione przed najwybitniejszymi naukowcami świata wciąż pozostaje nierozwiązane. Nie pomagają nawet stale rosnące, wielomiliardowe nakłady finansowe.

W czym więc tkwi przyczyna naukowej nieskuteczności właśnie w rozwiązaniu tego problemu?

Odpowiedź jest prosta: dopóki nie zostanie odkryta przyczyna starzenia, nauka z zasady nie będzie w stanie mu przeciwdziałać.

To logiczne — nie można walczyć z czymś, o czym nic nie wiadomo. Jest to niepodważalne, ale rodzi kolejne pytanie: dlaczego nauka do tej pory nie odkryła przyczyny starzenia?

Okazuje się, że problem tkwi w samej istocie nauki, ponieważ opiera się ona na doświadczeniu. Dla nauki najważniejszym kryterium prawdy jest właśnie doświadczenie, a doświadczenia realnego odmłodzenia wciąż nie ma.

Dlaczego więc, mimo skrupulatnych badań starzenia u najróżniejszych organizmów i na wszystkich poziomach ich organizacji, włącznie z samą podstawą życia — genomem — naukowcom nie udaje się uzyskać wiarygodnego doświadczenia odmłodzenia nawet najbardziej prymitywnych form życia?

Przyczyna tkwi również w podstawach nauki, w jej paradygmacie, ponieważ opiera się ona na statystyce, a statystyka — jak wiadomo — jest matematycznym opisem prawdopodobieństwa wystąpienia danego zdarzenia. Metody statystyczne odrzucają wszystko, co przypadkowe, niepasujące do ogólnej tendencji, czyli ignorują wszystko, co odbiega od normy.

Mówiąc prościej: dzięki doświadczeniu naszych przodków i naukowemu potwierdzeniu jego wiarygodności jesteśmy przekonani, że starzenie jest właśnie tą normą.

To oznacza, że doświadczenie odmłodzenia można uzyskać jedynie przypadkowo.

A więc naukowy paradygmat nie tylko nie pozwala przeciwdziałać starzeniu, ale w pewnym sensie nawet mu sprzyja!

W tym miejscu pojawia się jednak paradoks: jeśli nauka celowo odrzuca wszystko, co przypadkowe jako sprzeczne z jej podstawami, to nawet przypadkowo odkrywszy efekt odmłodzenia, naukowcy będą zmuszeni go ignorować!

Spieszę potwierdzić powyższą logikę dotyczącą zasadniczej nieskuteczności nauki w rozwiązaniu zadania postawionego przez ludzkość: nauka już dawno odkryła efekt realnego odmłodzenia, ale ponieważ stało się to przypadkowo, sama go odrzuciła.

W ten sposób udowodniła sama sobie swoją zasadniczą niezdolność do wykorzystania przypadkowo uzyskanego doświadczenia. Co ciekawe, wniosek ten jest istotny nawet z czysto merkantylnego punktu widzenia — okazuje się bowiem, że inwestowanie miliardów w rozwiązanie tego problemu jest po prostu nierozsądne. Jest to błędne, ponieważ z punktu widzenia współczesnej nauki efekt odmłodzenia wynika z przypadkowego zbiegu okoliczności, a takiego doświadczenia nauka nie uznaje.

A zatem niemal nikomu nie wiadomo, że doświadczenie realnego odmłodzenia już istnieje i zostało uzyskane przez naukowców na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku!

Odkryli go pracownicy laboratorium biofizycznego instytutu naukowo‑badawczego podczas badań nad związkiem między rozwojem raka a stresem. Eksperymentalnie wywoływany stres, a następnie matematycznie obliczone jego obniżenie, przejawiały się w postaci wzmocnienia zdrowia i towarzyszyły im znaczące efekty w leczeniu raka. Przy długotrwałym utrzymywaniu tego efektu u zwierząt doświadczalnych niespodziewanie pojawiło się ich odmłodzenie. Ponieważ obniżenie poziomu stresu było kontrolowane, pojawiła się możliwość wielokrotnego powtarzania efektu odmłodzenia.

Celowe, liczne eksperymenty na zwierzętach, a później także na ludziach, ujawniły ogólną prawidłowość: aby się starzeć i zwiększać poziom stresu, wystarczy nic nie robić, ponieważ procesy te przypominają pandemię — obejmują każdy organizm z powodu natury automatycznych procesów (co odpowiada drugiej zasadzie termodynamiki). Natomiast odmłodzenie wymaga ściśle indywidualnego podejścia do organizmu.

Konieczne jest matematyczne obliczenie indywidualnej reakcji organizmu na oddziaływanie zdolne wywołać stres, a tym samym przyspieszyć starzenie. Okazało się, że istota oddziaływania wywołującego stres tkwi w charakterze jego zmian, które można modelować, a tym samym kontrolować.

Ten sam czynnik, który przyspiesza starzenie, przy właściwym użyciu wywołuje efekt odwrotny!

Najważniejsze jednak jest to, że istota czynników wywołujących stres tkwi w ich nieprzewidywalności dla organizmu — przeraża nas wszystko, co przypadkowe, ale „podnosi na duchu” niespodziewanie dobra wiadomość. To jest znane, jednak — jak się okazało — między dobrą a złą wiadomością istnieje bardzo cienka granica, określana jedynie siłą oddziaływania.

To również jest powszechnie znane — doświadczenie życiowe pokazuje, że czasem dobra wiadomość może nawet zabić („zbyt dobrze — to już niedobrze”). Problem polega na tym, że prawidłowo ocenić siłę oddziaływania może tylko ten, kto mu podlega („syty głodnego nie zrozumie”). Oznacza to jednak, że poszukiwanie naukowej prawdy w postaci obiektywności zjawisk nie nadaje się do odmładzania, ponieważ w tym przypadku na pierwszy plan wysuwa się czysto subiektywna ocena sytuacji.

To oznacza, że odmłodzenie opiera się właśnie na tym, co nauka stara się wykluczać.

Innymi słowy: obiektywność jako podstawa naukowej prawdy odpowiada procesom prowadzącym do starzenia, natomiast subiektywność i matematyczne metody jej modelowania (modelowanie matematycznych podstaw twórczego początku) stanowią podstawę przeciwdziałania starzeniu.

Zrozumienie tych zasadniczych różnic między tradycyjnym (akademickim) podejściem naukowym do organizmu a podejściem naukowym opartym na tych samych zasadach, które przejawiają się w religii i sztuce, pozwoliło stworzyć metody realnego odmłodzenia.

Co więcej, efekt ten nie zależał od tego, jakie organizmy były poddawane oddziaływaniom obniżającym poziom stresu.

Biorąc pod uwagę powyższe, staje się jasne, dlaczego współczesna nauka nic nie wie o doświadczeniu realnego odmłodzenia. Jeszcze raz podkreślę — wszystko tkwi w paradygmacie naukowym. W ogóle większość poważnych (fundamentalnych) odkryć tak bardzo wyprzedza ogólny nurt rozwoju nauki, że — jak pokazuje statystyka — ich uznanie i praktyczne zastosowanie wymaga średnio około dwudziestu lat. Jeśli zaś chodzi o najbardziej fundamentalne odkrycia, często są one po prostu odkrywane na nowo, co zajmuje pięćdziesiąt i więcej lat!

W związku z tym łatwo zgadnąć, dlaczego odkrycie efektu realnego odmłodzenia wciąż jest nieznane, a jego praktyczne zastosowanie może stać się możliwe właśnie teraz, gdy minęło już ponad pół wieku.

Z powyższego wynika, dlaczego autorzy tego odkrycia natrafili na nieprzekraczalny mur sarkazmu ze strony akademickiego środowiska naukowego. Dodam też, że ich współpraca nawet z najbardziej otwartymi na nowości naukowcami, na przykład z laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki Aleksandrem Prochorowem, była skazana na niepowodzenie, ponieważ opierała się na tym samym naukowym paradygmacie.

To właśnie brak zrozumienia istoty nauki (paradygmatu uniemożliwiającego rozwijanie, a nawet uznawanie metod odmładzania) zaprowadził autorów odkrycia i ich nielicznych zwolenników w logiczny ślepy zaułek.

Metody odmładzania zostały zdyskredytowane przez dalsze badania, a ich autorzy pozbawieni finansowania.

W rezultacie autorzy metod odmładzania nie mogli z nich skorzystać nawet dla własnego odmłodzenia i już dawno odeszli z tego świata.

Autor: Alexander Navalov, lekarz medycyny


Przewijanie do góry